Slot Art Festival to jeden z największych festiwali kultury alternatywnej w Polsce, to pięć dni wypełnionych dziesiątkami warsztatów, koncertów, imprez, projekcji filmowych i wykładów. To również coś daleko więcej – pięć dni wyjętych spod ogólnych praw wyścigu szczurów, walki i pośpiechu.
Od ponad 10-ciu lat kolorowa festiwalowa wioska rozkwita w niezwykłym miejscu – w murach barokowego, pocysterskiego zespołu klasztornego w Lubiążu na Dolnym Śląsku. Rozłożyste drzewa, chłodne, porośnięte bluszczem mury, tajemnicze zaułki i sklepienia katedry nadają ponadczasowy wymiar jak najbardziej współczesnej sztuce.
Slot Art Festival to pieć dni rozrywki na wysokim poziomie, a także brama do nowych możliwości, przyjaźni i kontaktów. Festiwal, po którym zostaną Ci nie tylko wspomnienia, ale także marzenia i świeża energia do działania.
WIĘCEJ O SLOCIE:
Skąd pomysł na taką imprezę, jaka jest jej historia?
Historia Slotu sięga lat 80 i kontrkulturowego fermentu tamtych lat. Wtedy na zaproszenie kilku osób przyjechał z Amsterdamu do Polski punkowo – nowofalowy zespół No Longer Music. Mieli wystąpić na scenie festiwalu w Jarocinie, ale ponieważ ich koncert był de facto spektaklem opartym na ewangelicznej historii pasji Jezusa to dostali zakaz i koncert odbył się nieoficjalnie poza terenem festiwalu. Oczywiście hasło “zakazany koncert” był wtedy najlepszą reklamą więc spory tłum się zebrał.
Potem ekipa dzisiejszego Slotu jeszcze kilkakrotnie organizowała w Polsce trasy dla No Longer Music. Były to niepowtarzalne, magiczne, uduchowione spotkania – ludzie zostawali po koncertach – chcieli rozmawiać, modlić się. Przekonaliśmy NLM, żeby zamiast kolejnych koncertów zorganizować zlot. Do miejscowości Stacze przyjechało ok 60 osób. Była to punkowa impreza – centralnym miejscem była scena pod folią rozciągniętą między dwoma wojskowymi beczkami na której grały dwa zespoły z tym samym składem. Jeden z nich nazywał się oczywiście “Folia Band”.
Ponieważ to wydarzenie szybko obrosło legendą, trzeba było szukać większego miejsca na kolejny rok. Wybór padł na Twierdzę Boyen w Giżycku. Festiwal zaczął się rozwijać z dynamiką śniegowej kuli. Praktycznie bez żadnej promocji, prawie co rok podwajała się liczba uczestników, koncertów, potem warsztatów, spektakli, projekcji i… czasu który trzeba było poświęcić na zorganizowanie wszystkiego.

