Wiedeński cyrk- jak podaje Danowski – prowadzony był przez Christopha de Bacha. Urodzony w roku 1768 w Kurlandii jako syn adwokata de Bach uciekł a domu do cyrku, z którym przez wiele lat podróżował po Europie. W Wiedniu, zdobywając sobie przychylność cesarza Franciszka II, zbudował w 1808 drewniany cyrk z piękną szklaną kopułą. Nad portalem cyrku, mogącego pomieścić 3 tys. widzów widniała cesarski orzeł, a dyrektor nosił honorowy tytuł ,,cesarsko- królewskiego jeźdźca i nauczyciela jazdy konnej”.
De Bach i jego trupa jeźdźców konnych bawiła wiedeńczyków przez pół roku, w drugiej zaś połowie podróżowali po Europie. Byli wtedy największą wędrowną grupa cyrkową podróżującą konno i w prymitywnych wozach cyrkowych. Przyjazd do nowego miasta zazwyczaj zaczynał się od barwnej i widowiskowej parady. Słychać było wtedy fanfary komediantów, którzy przy akompaniamencie puzonów, waltorni, trąbek i bębnów ogłaszali przyjazd cyrku i zapraszali na wieczorny występ.
W programie de Bacha występowało wielu bardzo dobrych artystów – słynny jeździec Aleksandro Guerra, linoskoczek Ravel, tancerka Laura skacząca na koniu przez obręcze. De Bach prezentował też różne scenki komiczne, np. karnawał w Wenecji oraz scenki mitologiczne. W tym cyrku można było podziwiać występy na wysokiej trampolinie. Krytycy chwalili cyrk de Bacha, jego dobry smak, lekkość, estetykę gustu i wdzięk ewolucji konnych. De Bach umarł w 1834, a cyrk przejęła jego żona. Wdowa po Bachu wyszła za mąż za jeźdźca Luisa Soulliera i wspólnie kontynuowali tradycje pod szyldem cyrku ,,de Bach-Soullier”.
Podobnie jak cyrk de Bacha, po Europie wędrowały różne inne grupy cyrkowe zdominowane głównie przez francuskich i włoskich jeźdźców, wśród których ścisłą czołówkę stanowili Foureaux, Loisset, bracia Price i Guerra.
Druga kategorię trup jeździeckich stanowiły zespoły Niemców i Szwajcarów. Repertuar tych grup przedstawiał się mniej imponująco i poza sztuka jeździecką obejmował czysto jarmarczne numery.
Do trzeciej grupy można było zaliczać zespoły Blondyna i Guillaume’a, w których sztuka jeździecka była wypierana przez tzw. ludzi bez kości, połykaczy mieczy, żywe szkielety, tatuowane kobiety i lunatyków, dając pierwszeństwo w programie numerom jarmarcznym.
Najniższy szczebel rozrywki reprezentowały tzw. miejsca entree, gdzie od południa do północy, bez przerwy, pokazywano przechodniom niezbyt wybredny repertuar bud jarmarcznych.
![]()
Jest to fragment pracy pt. „Sztuka cyrkowa – sztuka ludzkich możliwości”.
Autor opracowania: Agni (Stokrotka) .

